sobota, maja 25, 2013

W dniu wczorajszym w biurze klubu młody utalentowany toruński napastnik Michał Kalinowski podpisał kontrakt z naszym klubem na reprezentowanie barw naszego klubu w pierwszoligowych rozgrywkach w nadchodzących rozgrywkach.

Trener widzi w nim jednego z liderów drużyny, na barkach którego, szczególnie do czasu powrotu do gry P. Bomastka będzie spoczywał ciężar zdobywania dużej ilości bramek. Jako ograny zarówno na ekstraligowych taflach (w naszym klubie oraz w GKS Katowice), oraz wielokrotny reprezentant naszego kraju Michał na pewno podoła temu wyzwaniu.

 

W chwili obecnej trwa podpisywanie umów z zawodnikami mającymi grać w naszej drużynie w sezonie 2013/14.

W poniedziałek 6 maja zawodnicy naszej drużyny rozpoczęli letnie przygotowania do pierwszoligowych rozgrywek w sezonie 2013/2014.

W pierwszych zajęciach pod okiem trenera Andrzeja Masewicza uczestniczyło 21 zawodników.

Wzorem lat ubiegłych zajęcia odbywać się będą w sposób zróżnicowany, w okresie do wejścia na lód drużyna będzie korzystać z takich obiektów jak siłownia, kompleks orlik, bieżnia lekkoatletyczna, płyta lodowiska.

Treningi odbywać się będą w maju 6 razy w tygodniu od poniedziałku do piątku o godz. 18.00 a w soboty w godzinach przedpołudniowych.

Zdjęcia z wczorajszego treningu można obejrzeć tutaj

 

Lista zawodników mających przygotowywać się z drużyną:

Bramkarze: Michał Plaskiewicz, Krzysztof Bojanowski, Bartosz Lewangowski

Obrońcy: Miłosz Litdke, Piotr Huzarski, Łukasz Chrzanowski, Remigiusz Gazda, Bartosz Skólmowski, Kamil Kuchnicki, Paweł Hejka, Patryk Pronobis, Kacper Jankowski

Napastnicy: Jacek Dzięgiel, Michał Kalinowski, Mariusz Kuchnicki, Piotr Winiarski, Jan Rodziewicz, Bartosz Pieniak, Kamil Gościmiński, Piotr Husak, Mateusz Kurpiewski

Do drużyny po okresie rehabilitacji dołączy również Przemysław Bomastek, w zajęciach będzie również brało udział kilku młodych zawodników toruńskich Sokołów.

Ostateczna selekcja drużyny nastąpi na koniec sierpnia po treningach na lodowisku, gdzie trener będzie mógł najlepiej ocenić umiejętności poszczególnych zawodników.

W ostatnich dniach dwóch współpracowników klubu osiągnęło sportowy sukces, tym cenniejszy że obydwoje uprawiają sport dla własnej satysfakcji.

 

Kierownik drużyny Sławomir Lankauf w rozgrywkach Toruńskiej Amatorskiej Ligii Hokejowej wygrał klasyfikację kanadyjską (największa suma zdobytych bramek oraz asyst), a reprezentowana przez niego Nesta Toruń zajęła 3 miejsce w tych rozgrywkach.

Sławomir Lankauf

 

Tymczasem w niedzielę lekarz naszej drużyny Piotr Zawieja ukończył Orlen Warsaw Marathon, co jak na debiutanta na tak wymagającym dystansie należy uznać za bardzo duży sukces.

Piotr Zawieja

 

Obu sportowcom serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

Niezbyt optymistyczne wieści dotarły do klubu w ostatnich dniach, jeden z filarów naszej drużyny, kapitan Przemysław Bomastek poinformował nas o nieszczęśliwym wypadku, podczas którego doznał kontuzji. Po szczegółowych badaniach lekarskich diagnoza okazała się jedną z najgorszych z możliwych, tj. zerwanie więzadeł krzyżowych Trwa okres budowania drużyny, która zapewni toruńskim kibicom hokejowe emocje w przyszłym sezonie.

Wszystkich kibiców, których zaniepokoiła informacja o kontuzji Przemysława Bomastka, pragniemy zapewnić o pełnym wsparciu całego klubu dla zawodnika, będącego od wielu lat jednym z liderów toruńskiej drużyny.

Zgodnie z diagnozą lekarską, Przemysław Bomastek zerwal więzadła krzyżowe przednie. Trwa proces rehabilitacji, który jest niezbędny przed przeprowadzeniem zabiegu rekonstrukcji, planowanego na koniec kwietnia. Potem zacznie się okres niezbędny na osiągnięcie pełnej sprawności, której można spodziewać się w październiku.
- W żadnym wypadku nie rezygnujemy z Przemka – stwierdza Bogdan Rozwadowski, Prezes Nesty Toruń – Jesteśmy zainteresowani jego zatrudnieniem, a warunki kontraktu zostały już wstępnie określone, uwzględniając czas, który zawodnik będzie potrzebował na odzyskanie pełnej formy.


Również trener, Andrzej Masewicz zapewnia, że kontuzja Bomiego nie eliminuje go z budowanej przez niego drużyny – To bez wątpienia najlepszy zawodnik w Toruniu, który będzie bardzo potrzebny drużynie – przyznaje trener Masewicz – Jego sportowe doświadczenie pozwoli mu z powodzeniem odzyskać formę, którą będzie miał okazją zademonstrować na lodzie w nadchodzącym sezonie. Co najważniejsze, również sam zainteresowany, wyraził swoją determinację, co do gry w następnym sezonie – Chcę być częścią tego zespołu – zapewnia Przemysław Bomastek – Zależy mi na grze w nadchodzącym sezonie i nie pozwolę by kontuzja mi ją uniemożliwiła. Najpierw pokonam ją, a potem razem zresztą chłopaków zajmę się przeciwnikami, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w nadchodzącym sezonie.

 

W taka kontuzja może oznaczać nawet 6 miesięczną przerwę od zajęć treningowych, jednak sportowcom często udaje się ten okres skrócić, liczymy że tak stanie się w przypadku popularnego Bomiego.

 

Obecnie trwa proces rehabilitacyjny pod okiem pracowników popularnej wśród toruńskich sportowców Synapsy. Zabieg rekonstrukcji zostanie wykonany przez lekarza współpracującego z klubem 27 kwietnia. Później nastąpi okres powrotu do pełnej sprawności szacowany na 4-5 miesięcy.

 

Zakładamy powrót Przemka na lód w meczu ligowym jeszcze w tym roku kalendarzowym. Jest on ważnym ogniwem naszej drużyny, który podczas poprzedniego pobytu zespołu w 1 lidze, wyróżnił się wyśmienitą skutecznością, i zdobyciem ponad 100pkt. w klasyfikacji kanadyjskiej. Mamy nadzieję, że po powrocie będzie prezentował porównywalną formę i wydatnie wzmocni siłę naszego ataku.

Oprac. M.J.

Nowy trener NESTY TORUŃ wspomina m.in. przygodę z wioślarstwem, podania Walerego Usolcewa oraz hokeistów TOWIMORU, stojących po brodę w jeziorze, i obiecuje toruńskim kibicom wolę walki, charakter i gole strzelane przez toruńskich seniorów w nowym sezonie.


A jak awans...

Awans jest naszym celem jak najbardziej realnym, ale na końcowy sukces składa się wiele rzeczy. Najgroźniejszym przeciwnikiem będzie Podhale Nowy Targ, ale Warszawa i Opole też będą bardzo groźne.

B jak bramkarze...

Jest wielu świetnych bramkarzy. Przez lata zmieniał się styl bronienia. Trudno wskazać tego najlepszego, ale jedno jest pewne: to najważniejsza pozycja w drużynie. Ja stawiam na Michała Plaskiewicza i Krzysztofa Bojanowskiego.

C jak cele...

Na spotkaniu z drużyną powiedziałem, że naszym celem jest awans, natomiast moim osobistym celem jest wydobycie z zawodników tego, co najlepsze i utrzymanie ich w najwyższej formie sportowej.

D jak drużyna...

Każdy z zawodników ma jakiś bagaż doświadczeń. Moim zadaniem będzie stworzenie takiej grupy zawodników, na których można zawsze polegać i którzy nie zawiodą. Jedną wspólną cechę już mamy – jesteśmy z Torunia i będziemy walczyć dla swojego miasta. Resztę zrobi ciężka, systematyczna praca.

E jak edukacja...

Doświadczenie zawodnicze na pewno jest przydatne, ale jest to tylko wstęp do pracy w roli trenera.
Każdy musi mieć jakieś predyspozycje, wiedzę, ale najważniejszą cechą jest umiejętność pracy z ludźmi oraz dar przekazywania tej wiedzy. Będąc zawodnikiem, nigdy nie zastanawiałem się, jakie trener ma założenia treningowe, tylko wykonywałem polecenia. Natomiast rozpoczynając pracę trenerską, odkrywałem wiele meandrów hokejowych, o których nie miałem pojęcia, będąc zawodnikiem.

F jak Finlandia...

Miałem okazję zarówno współpracować z fińskm szkoleniowcem Jarmo Tolvanenem, jak również wielokrotnie uczestniczyć w sympozjach trenerskich organizowanych w Finlandii. Każdy trener, chcący pracować, musi się doszkalać, szukać różnych rozwiązań, analizować, obserwować i przetwarzać to wszystko pod kątem swoich potrzeb. Jest to tak zwany warsztat trenerski, którego nigdzie się nie kupi, trzeba to latami zdobywać. Na pewno wzorce bierzemy od najlepszych, a Finowie pod względem szkolenia są najlepsi.

G jak gole...

W mojej taktyce przewiduję bardzo aktywny styl gry, ponieważ hokej jest szybką grą, polegającą na ciągłej walce i zdobywaniu bramek. Aby przyciągnąć kibiców na mecze, musimy demonstrować olbrzymią wolę walki i charakter, to na pewno się spodoba i dostarczy wiele emocji. Szczególnego gola w swojej karierze zawodniczej nie pamiętam. Jako obrońca nie strzelałem ich zbyt wiele. Miałem jednak świetnego partnera, którego kibice na pewno pamiętają – Walerego Usolcewa. To od niego dostawałem tak precyzyjne podania na strzał z „pierwszego”, że nieraz bramkarze jeszcze nie zdążyli się przemieścić, a krążek już wypadał z bramki po mocnym uderzeniu.

H jak hokej...

Kiedy byłem dzieckiem na osiedlu wszyscy grali w hokeja. Zimy w mojej młodości były inne, wylewaliśmy sobie lodowiska pod blokami i do późnych godzin nocnych uganialiśmy się za krążkiem. Można powiedzieć, że wraz z pierwszym treningiem na Tor-Torze pokochałem hokej, rywalizację, szybkość i to, że trener chciał, abym przychodził na treningi, a w tamtych czasach było to duże wyróżnienie. Pamiętam też przygodę z inną dyscypliną. Na moim osiedlu było dużo młodzieży uzdolnionej sportowo i pewnego dnia postanowiłem sprawdzić się z kolegami w wioślarstwie. Po paru miesiącach treningów udało mi się zdobyć pierwsze miejsce na regatach młodzików. Przygoda ta trwała krótko, ponieważ dostałem pierwsze powołanie na zgrupowanie Reprezentacji Polski U-16 w hokeju, co definitywnie mnie ukierunkowało.

I jak inne drużyny w 1. lidze...

Zawsze interesowały mnie mecze z najsilniejszymi drużynami, ponieważ wtedy jest pełna mobilizacja i koncentracja.

J jak juniorzy...

Sukcesy toruńskich Sokołów w ostatnich latach mogą napawać kibiców optymizmem. To, że juniorzy zdobywają medale, jest wspaniałe, ale nie zapominajmy, że przejście do drużyny seniorskiej jest olbrzymim wyzwaniem i wielu zawodnikom się to nie powiodło.

K jak kibice...

Toruńscy kibice są „wyposzczeni” jeśli chodzi o hokej. Chciałbym tak przygotować zespół, aby swoimi występami i ofiarnością zawodnicy zachęcili kibiców do czynnego uczestniczenia w widowisku, jakim jest mecz.

L jak lubię najbardziej...

Lubię najbardziej, kiedy zawodnicy realizują ustalone założenia taktyczne i z minuty na minutę widać postępy w grze, co utwierdza trenera w słuszności jego decyzji.

Ł jak łatanie składu...

Załatanie dziur w składzie, związanych z formacją obrony, będzie bardzo trudne, ale musimy jakoś się z tym uporać. Może odkryjemy jakiegoś napastnika, który ma predyspozycje do bycia rzetelnym obrońcą.

M jak Mistrzostwa Świata U-18 Dyw. I, Gr. B w 2010 r...

Będę pamiętał je zawsze, ponieważ graliśmy ostatni mecz z Niemcami, o pierwsze miejsce. Zawodnicy tak się motywowali, że przesadzili, wyszli na mecz i zupełnie zapomnieli o założeniach taktycznych. Wszyscy chcieli zdobywać bramki, a zapomnieli o obronie.

N jak NIE...

Pamiętam moment, w którym usłyszane „nie” wyjątkowo mnie zmotywowało i ostatecznie przyniosło dużą satysfakcję. Jako zawodnik podpadłem jednemu trenerowi, który miał swoich pupili, a resztę zawodników traktował jak niepotrzebnych. Często w trudnych sytuacjach wysyłał nas z ławki rezerwowej do gry i kazał znowu siadać. Kilku zawodników zrezygnowało, a ja postanowiłem, że będę tak trenował i grał, że doprowadzę do sytuacji, w której pan trener przyjdzie mnie prosić o występ w swojej drużynie. Pewnego dnia po meczu z juniorami przyszedł osobiście mnie zaprosić na mecz wyjazdowy z seniorami. Nie jestem w stanie opisać, jaką miałem satysfakcję i z jaką zazdrością patrzyli na mnie jego pupile.

O jak obietnica...

Kibicom mogę obiecać moją ciężką, profesjonalną pracę, a zawodnikom, że jak zrealizują mój plan, to będą czuli się pewnie na lodzie i poza nim. Będą godnie reprezentować miasto.

P jak Puchar Polski w 2005 roku dla TKH

Czy przyjdzie znowu moment, w którym toruńscy hokeiści powtórzą tamten sukces? Sadzę, że przyjdzie taki czas, ale w dalekiej przyszłości.

R jak rozmowa...

Rozmowa z zawodnikami jest oczywiście ważna, ale ja staram się rozmawiać z zawodnikami przez pryzmat lodu. Czyli najbardziej mi odpowiada, gdy zawodnik w trakcie gry i treningu pokazuje mi, jaka jest jego wartość.

S jak sukces...

Osiągnięty sukces to etap, później trzeba wyznaczyć kolejny cel i dążyć do jego osiągnięcia.

T jak TOWIMOR...

Z tamtego okresu mam wiele wspomnieć, jedno jest bardzo zabawne. Na jednym z obozów letnich mieliśmy zaplanowane zajęcia w jeziorze. Uprosiliśmy trenera, że jesteśmy zmęczeni i przydałoby się pływanie. Po negocjacjach, trener się zgodził. Nastał dzień pływania, zrobiło się bardzo zimno, ale plan – który przecież sami zaproponowaliśmy – trzeba było zrealizować. Najśmieszniejsze było to, że kilku seniorów nie umiało pływać, albo raczej udawali, że nie potrafią. Trener kazał im stać po brodę w wodzie i uczyć się pływać do momentu przepłynięcia jeziora przez pozostałych zawodników. Tego widoku nie zapomnę. Gdy przepłynęliśmy jezioro, byliśmy zmęczeni, ale było nam ciepło, natomiast „symulanci” wyglądali fatalnie – byli cali sini.

U jak upór...

Niedostatki talentu można nadrobić uporem i ciężką pracą, ale odrobinę talentu trzeba posiadać, inaczej nic z tego. Działa to oczywiście również w druga stronę – sam talent, nie poparty pracą, też nie wystarczy.

W jak walka na pieści w trakcie meczu hokejowego...

Myślę, że walka na pięści powinna odbywać się na ringu, natomiast na lodzie powinny być wejścia ciałem i twarda walka jeden na jeden.

Z jak zwycięstwo...

Jako zawodnikowi najbardziej smakowało mi zwycięstwo z roku 1988, a więc sławny awans do I ligi, i sukces w dwumeczu z Polonią Bydgoszcz. Byłem jednym z czterech obrońców biorących czynny udział w tym wydarzeniu. Tylu kibiców już nigdy później na lodowisku w Toruniu nie widziałem. W trakcie kariery trenerskiej największym zwycięstwem było dla mnie zdobycie Pucharu Polski w Nowym Targu. Po przyjeździe do Torunia byliśmy witani przez grono kibiców. Mam nadzieję, że jak największe ich grono przywita nas na Tor-Torze również w nowym sezonie.


oprac. MJ

Gratulacje dla zdobywców Mistrzostwa Polski w hokeju na lodzie w sezonie 2012/2013 zawodników Comarch Cracovii Kraków, wyrazy najwyższego uznania również dla hokeistów JKH Jastrzębie którzy zdobyli srebrne medale oraz GKS Tychy za zajęcie trzeciego miejsca w tabeli.

Tegoroczny finał dostarczył kibicom hokeja wielu emocji, szczególnie wyrównanie stanu rywalizacji z 3:0 na 3:3 i siódme spotkanie było godne finału Mistrzostw Polski.

Po świętach wszyscy fani naszej dyscypliny zwrócą swoją uwagę na Mistrzostw Świata dywizji B na Ukrainie w których Reprezentacja Polski będzie walczyła o awans do wyższej grupy. Trzymamy kciuki za sukces!

 

Więcej artykułów…

Strona 1 z 51

pierwsza
poprzednia
1

Sponsorzy












Partnerzy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

stat4u